piątek, 12 sierpnia 2016

WIELKI POWRÓT !!!

Zapraszam na kontynuację "Bloga Angeli", którą znajdziecie pod tym linkiem:

http://wswiecieaniolka.blogspot.com/

Adres an-gel-ka.blogspot.com (Blog Angeli) nadal pozostaje aktywny, abyście mogli przeglądać moje wspomnienia z poprzednich miesięcy i lat. Dziękuję za motywację, zaczynam pracę nad "dojrzalszą" wersją strony, tym razem dużo lepszą.

Do zobaczenia w świecie Aniołka ;) :*

czwartek, 25 lutego 2016

Taki info-post

W wielu postach pisałam już, że zaskakuje mnie wzrost liczby wyświetleń bloga, mimo moich długich nieobecności. Już nie raz obiecywałam też, że nie będę tak znikać... Czasem jednak obiecujemy coś czego nie możemy spełnić. To głupie, ale tak było i tym razem. Mimo, że nie widać tu mojej zbytniej aktywności - często rozmyślałam o tym co mogę zrobić... Rozważyłam też opcję zakończenia pracy z blogiem. No niestety chyba wkrótce się na to zdecyduję, ewentualnie mogę dostać "zastrzyku motywacji" i wrócić do częstego pisania postów. Rzecz jasna jest to raczej mało prawdopodobne (aczkolwiek możliwe) ponieważ im dalej wchodzimy w życie tym więcej mamy problemów i obowiązków, a i w szkole nie ma lekko. Jednak żeby nie było, że wszystko zostawiam w nieładzie opiszę kilka sytuacji które są wg mnie najbardziej warte uwagi patrząc na cały miesiąc.

Po 1:
Narty - coroczny wyjazd do Puław Górnych na stok "Kiczera Ski" tym razem pozytywnie mnie zaskoczył. Był to moim skromnym zdaniem najlepszy z takich wyjazdów i zasługuje na wyróżnienie. Ogółem na nartach było 30 osób, a to dość dużo w porównaniu z ostatnimi laty. W tym 10 osób było uczniami z gimby (1gim: Wiktoria, ja, Maciek i Konrad ; 2 gim: Paweł i Michał ; 3 gim: Marcin, Dawid, Mateusz i Szymek). W sumie damska część gimnazjum była reprezentowana przeze mnie i Wiki z mojej klasy. Ta okoliczność nie popsuła jednak wrażeń późniejszej jazdy. Jeździliśmy na stoku głównym. Oczywiście gimnazjaliści nie mieli instruktora więc wszyscy trzymaliśmy się razem. Jak się okazało niektóre osoby z grupy miały pierwszy raz narty na nogach... Tym bardziej było wesoło. Ja na nartach byłam po raz 3 i przyznaję się - mi też nie brakowało wypadków. Przy przedostatnim zjeździe zdecydowałam się iść na wyciąg krzesełkowy zamiast talerzykowego i tym samym wjeżdżając na wyższą i bardziej stromą część stoku. Udało się cudem zjechać bez szwanku z tamtego punktu. Dziękuję również Kuku, która zgodziła się wtedy ze mną zjechać - bez niej bałabym się nawet wsiąść na wyciąg. Ten dzień mogę zaliczyć do najlepszych i najbardziej udanych, przebił nawet koncert Bednarka. Podziękowania należą się również osobom, które przechodziły ze mną te wszystkie upadki, bo to one zaliczyły się najbardziej do mojego świetnego humoru i śmiechu przy zaliczaniu gleb. Określając to wszystko jednym słowem: było zajebiście! 
Po 2:
Wreszcie zaczęły się ferie u nas w podkarpackim. Mamy w końcu chwilę wytchnienia od nauki, chociaż mija ona okropnie szybko. Po feriach mamy przerabiać "Romeo i Julię" na polskim co sprawia że mój grafik na ten tydzień jest dość napięty - spotkania ze znajomymi, oglądanie odcinków serialów "Tancerze" (oglądam online, bo ten serial znalazłam niedawno i przypadł mi do gustu) i "Przyjaciółki" (jestem w trzecim sezonie, podczas gdy w tv idzie bodajże 6), do tego chcę jeszcze przeczytać kilka książek i już nie wyrabiam bo czytam 4 na raz xD W pierwszym tygodniu przez 4 dni miałam wolną chatę (Mama z bratem w szpitalu). Sama sobie rządziłam i przyznam że mi się podobało.

Została do omówienia tylko kwestia powodów usunięcia bloga, a właściwie oficjalne zakończenie dodawania postów (Blog jest jak pamiętnik i nie chcę "wyrywać"z niego postów pełnych wspomnień). Głównym powodem takiego działania jest dorastanie - bloga założyłam jako zaledwie 11-latka. Mój styl pisania uległ jak widać dużej zmianie, ale zawdzięczam dzięki temu nauczenie się logicznego układania zdań, gramatyki i wgl wykształciłam "moje ja" w pisaniu. Oczywiście w temat mojego dorastania nie wchodzi tylko styl pisania, ale także to, że więcej czasu muszę poświęcić innym sprawom. Nie dam rady dalej prowadzić bloga, przykro mi. Zostało na nim opublikowanych łącznie z tym 120 postów. Tak, wiem że niewiele jak na 2 lata prowadzenia. W krótkim czasie możecie się spodziewać jeszcze jednego wpisu z oficjalnym zakończeniem działalności i pożegnaniem. Przepraszam jeśli was zawiodłam...

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Happy birthday to... blog ^^

Hahahah kto by pomyślał że już minęło 2 lata odkąd założyłam tego bloga  W sumie to 2 lata minęło 8 stycznia, ale nie miałam kiedy dodać posta.Najbardziej jestem chyba dumna z wyświetleń bo non stop rosną i jest ich coraz więcej. A tak wgl to niby mnie znacie (jeśli czytacie bloga), a raczej znacie część mojego życia, jednak samej mnie tak zbytnio nie znacie. Pozwólcie teraz, że "odgapię" trochę od Kary i napiszę o sobie kilka faktów 
1. Jestem Angela
2. Lubię słuchać rocka i rapu
3. Mój ulubiony przedmiot w sql to matma
4. Moje ulubione kolory to zielony i niebieski
5. Uzależniona od fb
6. i telefonu...
7. i internetu...
8. i od jazdy na rolkach...
9. Kocham jeździć na nartach...
10. i siedzieć na basenie
11. Czytam książki dla rozrywki
12. Moim zdaniem jestem: głupia
13. brzydka
14. niefotogeniczna
15. za gruba
16. za wysoka
17. i roztrzepana
18. nie mam pojęcia co pisać w tych faktach...
19. dojdę do 20 i koniec....
20. No to tyle! :)

Pozdro i dzięki, że czytacie bloga już tak długo ;*

sobota, 2 stycznia 2016

Noworoczne Mendy-Party

Zacznijmy od tego że postanowiłyśmy z moją zrytą kuzynką - Karą, spotkać się w sobotę... Znaczy się dziś. No to tego, miała przyjechać koło 13.20 czy coś w tym stylu i ja chciałam iść jeszcze na cmentarz, zanim będzie u mnie ona i Wicek (Dziutka). Wracam sobie z cmentarza, zadzwoniłam do Klocka, że mogą już wychodzić od Wicka gdzie sobie siedziały. No i tego... no i idę i widzę faceta idącego środkiem drogi <<o dziwo trzeźwego>> podpierającego się wystruganym kijem i nagle podchodzi i gada "Kocham Cię!". Ja takie WTF?! Gościu poszedł. Ja dalej do domu a tu tuż przed bramą - wjeżdża samochód w którym siedzą Wicek i Klocek. No to ja okay. Wypiłyśmy herbatę, potem przyjechała pizza. Jadłyśmy, piłyśmy colę i oglądałyśmy po raz kolejny moją płytę z trzeciej klasy XDD Hahamy się przy tekście "Przyjmij proszę pani tego kwiatka" a tu w drzwiach Menda P i N! (tak dla niekumatych - Paulina i Natalia). No to teraz impra na całego. Zrobiłam sobie chyba coś w rękę bo nie mogę nią ruszyć, ale było warto ^^ ,
(trzeba było nie rzucać się z Wickiem po podłodze mendo ty głupia - to ja Klocek jak coś, pozdro dla czytelników Narnii)
Ok, wróciła Narnia Yyy... znaczy się Angela. No i potem kalambury, przeglądanie płyt i nie pamiętam co więcej bo chyba mam kaca po nadmiarze coli :)
Potem się okazało że Klockowi zwiał autobus i podzwoniłyśmy do naszych rodziców i...... Menda K zostaje nocować!! *o* Właśnie siedzimy i się jaramy z tego jak byłyśmy małe i bawiłyśmy się lalką, która mdlała ale jak przyjeżdżała karetka to jakoś ożywała ... Taaa  dziwne byłyśmy xD ... i jesteśmy XDD W sumie to nie mam więcej co pisać bo dziś tyle się wydarzyło, że opisując to wszystko zajęłabym całą stronę główną mojego bloga, a Wy skończylibyście czytać to po jakiś 5-10 minutach... Ach no i Klocek każe teraz przekazać że się jara się głupią piosenką i ogląda Terefere bo jej palma odwala.. A teraz uznałam, że jak to dodam to będziecie myśleć,że coś brałyśmy, ale ona na to, że i tak już myślicie pewnie że się naćpałyśmy, więc co za różnica xD Nie chce mi się wstawiać emotek więc cały czas piszę "xD"... Aaa chyba faktycznie coś brałyśmy bo ostanio przeczytałam że do niedawna coca-colę otrzymywało się z kokainy :)) A teraz też dodają liście...
Ok... może ja już faktycznie skończę, bo co niektórzy mogą mieć potem koszmary i jadłowstręt do coca-coli...yy Klocek gada że raczej piciowstręt..

piątek, 1 stycznia 2016

Szczęśliwego Nowego Roku!!!

Wszyscy z pewnością zauważyli w ciągu ostatniej nocy fajerwerki strzelające za oknami. Wiadomo - mamy Nowy Rok!  Oczywiście życzę Wam wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń i noworocznych postanowień (oraz wszystkiego co życzyłam przy okazji świąt). 3mam też kciuki aby ten rok okazał się lepszy niż poprzedni i miał lepsze warunki pogodowe bo mój bez zaczyna wypuszczać pączki  Myślę, że gdy znajdę kabel USB to dam radę dodać tu fotki moich pierniczków i deserów sylwestrowych. No to tego.... do następnego posta . Miłego dnia!

czwartek, 24 grudnia 2015

For Christmas

Ci co patrzą na godzinę opublikowania wpisu pewnie uważają mnie teraz za umysłowo walniętą wariatkę, Mimo to, podziwiam osoby które zwróciły uwagę na to, że dziś mamy Wigilię <3 

No to tak: skoro prawdopodobnie większość z Was popatrzyła już na godzinę to tłumaczę - święta przychodzą pełną parą. Przygotowań i prac jest jeszcze jednak ogrom. Aktualnie czekam na pierwszego jo tu i sprzątam w domu. Jak na razie mam sprzątnięte w pokoju z choinką, w łazience i w jednym korytarzu. Ostatnio mam taki nabór obowiązków, że nie wiem o czego zacząć. Weźmy przykładowo taki poniedziałek (21.12) - pół dnia w sql ( samo to że wytrzymałam to już wyczyn), wracam do domu, kartka od mamy na stole, że jest w pracy, obierz ziemniaki i bla bla bla... Gdy mama wróciła od razu wycieczka do logopedy. Po powrocie do domu obiad, sprzątanie kuchni, samotne ubieranie jakiejś 2-metrowej choinki i... robienie ciastek miodowych z orzechami prażonymi w miodzie do 1:00 w nocy. 

Szczerze? Chyba mam już dość przygotowań... ja chcę święta,,, juź!!! xd
W ogóle mi się nie chce zmieniać playlisty bloga... chyba zrobię to jutro. Yyy tzn dziś po południu. Omg już sama nwm, chyba trzeba wypić kawę bo w środku już śpię a przede mną kolejna porcja roboty ;3 


Aaaa!! Zapomniałabym o najważniejszym: 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim moim czytelnikom zdrowia, pomyślności, spełnienia nawet tych najskrytszych marzeń, miłości, dla uczniów dobrych ocen, dla starszych awansu w pracy, sukcesów, szczęścia w Nowym Roku oraz zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt <3 :* 

Powrót do życia

Siema, jak wiecie - to znowu ja po kolejnej przerwie w pisaniu. Wiem, że tyle razy już wracałam, że niektórzy pewnie wgl nie mają już we mnie wiary, ale tym razem jednak powody są poważniejsze niż np. lenistwo czy odkładanie na później. Otóż zmarła moja babcia i byłam w totalnej załamce. No ale co poradzę? No nic nie poradzę :P Taka kolej rzeczy.

Ten wpis jest jednym z dwóch,które zamierzam napisać, a ten drugi bd w 100%-tach weselszy od tego. Bo w końcu jak wiadomo idą święta. Ale wracając - jest to post organizacyjny, przy okazji zmieniam playlistę bloga na bardziej świąteczną.

Wczoraj, a w sumie przedwczoraj mieliśmy w sql wigilie klasowe. Dość szybko się uwinęliśmy, ale to chyba dlatego że mieliśmy tylko 2 rodzaje pierogów, muffiny, orzeszki, gołąbki i placek xd Potem tylko sb łaziliśmy z opłatkiem po całym budynku żeby złożyć wszystkim życzenia. Na tego posta raczej już nie muszę nic więcej wstawiać i podkreślam, że Miśka z Moje i Tylko Wasze prześladowała mnie o napisanie czegoś już od tygodnia <<albo i dłużej>>. Miśko, jeśli to czytasz to wiedz że mam przez Cb traume! xD Spk co jak co ale trzeba przejść do pisania drugiego posta bo się nie wyrobię ze wszystkim... W sumie to już nie wyrabiam o.O

środa, 25 listopada 2015

Taki sobie post

Dzisiaj pomówimy o sprawach tego tygodnia. Między innymi o tym jak prawdopodobnie wpisaliśmy się do historii naszej szkoły i o zbliżającej się dyskotece andrzejkowej.
Cały tydzień jest meega zamieszany - poprzestawiane lekcje, zastępstwa itp. W poniedziałek jak się okazało nie jesteśmy zbyt mocni w geografii. Skąd to wiadomo? Bo pani poprawiła sprawdziany. Nieee noo tego to się nie da opisać... Dwie 3, dwanaście 1 i jedno 0 przez nieobecność Jednym słowem - jakiś obłęd!
...Tak, wiem że to były 2 słowa -,- ...
Na szczęście pani ustaliła już z nami poprawę w przyszły poniedziałek. No cóż 3majcie kciuki
Wczoraj... nie mam ochoty wspominać wczorajszego dnia... Za to dzisiaj jest git. Mamy wolne od sql przez odpust w parafii No i naturalnie nie obeszłoby by się bez kramarek... szczerze mówiąc to jest ich co odpust mniej i ostatnio biorę tylko cukierki czy watę cukrową
Jeeej  Jutro mamy dyskotekę andrzejkową. Jest tylko jeden klasyczny problem... nie mam się w co ubrać! W tym roku nawet wróżby będą Hyhy ale będzie zajefajnie
A swoją drogą.. playlistę by się przydało zmienić. Ale non stop to odwlekam. Czemu? Temu że mi się nie chcę A jak mi się chce to czasu nie mam. Dziwny zbieg okoliczności, cn? xd

poniedziałek, 9 listopada 2015

A siema siema xD

Łał...pierwszy post od yyy.. dawna (?). No ale wyświetleń przybywa tak czy tak  To dobrze bo wracam  do blogowania, przynajmniej jak na razie bo wena do mnie wróciła po ok. miesiącu xD Pfff tylko o czym tu pisać, nie?  Ma ktoś pomysły?
.
.
.
.
Tiaaa, ja też nie xd. Mamy nowe boisko, tzw. "Orlik" ale o tym to sobie czytajcie na stronie gminy . Byłam z koleżanką w Brzozowie  Kupiłam sobie w Chińczyku nawą bluzę xD 
...
Mhmm.... to też nudny temat do czytania na blogu xd
Eeejj no.... nie mam co pisać  W sumie to wracam nie tylko do blogowania ale też do czytania blogów  Mam spore zaległości u Kary i Małgosi . Trzeba nadrobić ^^
Oki ja lecę spać bo ząb mnie tak zajebiście boli że chyba zwariuję  I to jeszcze ten co mi dzisiaj dentystka plombę zakładała 

PS~ Promuję nowo odkrytego bloga, może zajrzycie ?

mojeitylkowasze.blogspot.com

piątek, 2 października 2015

Po pierwszym miesiącu nauki

Hejka naklejka ludziska! xd <<odwala mi dzisiaj>> Jak tam po miesiącu nauki?? U mnie muszę przyznać trochę się działo. Zacznijmy od tego, że na początku wgl nie mieliśmy książek <<co za żal  >>. Potem zaczęło się - trzeba się rozkręcić z materiałem i zacząć naukę. Myślę, że ostatnio było trochę śmiechu na polskim np. gdy przerabialiśmy fragment o stworzeniu świata w mitologii. Nasze lekcje powinny być uznawane za "humory z zeszytów szkolnych". Heh weźmy np taki początek świata u Greków:
Pani: Co robi ojciec, gdy wraca z pracy?
Uczennica1: Je obiad.
P: Co może na przykład zjeść?
U1: Yyyy no na przykład pierogi.
P: Dobrze, a Kronos co zjadał? 
U1: Swoje dzieci.
P: No! Dobrze, a po co je zjadał?
wyrywa się uczennica2: Bo był głodny!
Cała klasa w śmiech. 
To była tylko jedna z sytuacji, choć było ich dużo, no ale bez przesady na jaką cholerę mam się tak dużo rozpisywać skoro i tak mam jeszcze kilka tematów. 
Na początku września wielką popularnością cieszyły się moje kule, o których musiałam chodzić przez nogę w szynie  Wyskakała, wychodziła i wybiegała się na nich cała moja klasa + połowa gimnazjum. Gips zdjęli mi 14. Jak na razie jest ok xD 
We wtorek byliśmy w kinie "Helios" w Rzeszowie na filmie "Karbala". Genialny  Polecam wszystkim, musicie zobaczyć. Potem łaziliśmy sobie po galerii 
A teraz przejdźmy do najważniejszego tematu, czyli opisu dnia wczorajszego. Pewnie myślicie "Dlaczego to takie ważne?", a no jest ważne, bo mieliśmy wtedy otrzęsiny. Oczywiście jak otrzęsiny to też wyzwania od klasy 2 gim i dyskoteka. 
No więc mieliśmy przyjść o 16.00 do szkoły, gdzie od razu malowano nam na twarzach koci nos i wąsy, bo przecież 1 gim nazywają "koty". Potem konkurencje. Podzielono nas na 3 pięcioosobowe grupy. Po czym z każdej grupy wybierano po 2 osoby do danego zadania. Kategoria 1 ("Piłeczka") polegała na przedmuchaniu plastikowej piłeczki na drugi koniec ławki (takiej wąskiej do siedzenia). Niestety byłam do tego ja i Anita z naszej grupy. W kolejnej kategorii ("Wyścig") należało jak najszybciej przebiec z jajkiem na łyżce. Do trzeciej ("Kukurydza") znowu byłam ja, ale tym razem z Julką. Chodziło o to by przenieść jak najwięcej kukurydz za jednym razem z garnka z wodą do kąta sali. Uczestnicy z pierwszej grupy tak ponalewali wodą , że gdy biegłam z rękoma pełnymi kukurydzy, wyrąbałam na środku sali  Wszyscy się śmiali, nawet ja <<No w końcu to było śmieszne, nie?>>. Potem konkurencja "Niespodzianka", której uczestnicy musieli z zawiązanymi oczami usiąść naprzeciw siebie na ławce i dmuchać w pudełko z mąką, które stało między nimi. Najlepszy ubaw był jednak w trakcie wyzwania o tytule "Podwieczorek", gdy wykonujący zadanie z zawiązanymi oczami musieli karmić się nawzajem kisielem. Wyszło niezłe bagno, bo skończyło się, że Marlena i Konrad umazali się po twarzy, rękach i włosach...  
Na koniec odbyło się uroczyste pasowanie, wręczenie słodkich upominków i... dyplomów z przezwiskami. Ja zostałam przyjęta do gimbazy z przezwiskiem Krzywda. Świetnie, co nie? XD 
Potem oczywiście dyskoteka   
Oki ja spadam, bo oglądam "Taniec z gwiazdami" i chcę wiedzieć kto odpadnie. Sorki że mało postów ale wiadomo - nauka  Postaram się więcej, poza tym muszę uzupełnić jeszcze zaległe LBA od Małgosi z Cytadela Blog . Narka! 

środa, 2 września 2015

Wywiady z Mendami K i W

K i W trochę mi brzmi jak Kiwi albo Kawa, ale chodzi mi głównie o to, że spiszę tu wywiady z dwoma "Mendami Podkarpackimi" - Mendą K - Klockiem (Karoliną) i Mendą W -Wiktorią (Dziutką/Wickiem xd)

Wywiad z Klockiem:

1. Jaka czekolada była najsmaczniejszą jaką jadłaś? xd

wedel karmelowa z orzechami

2. Na jaki profil zamierzasz pójść do liceum/technikum?

nie wiem jeśli jest taki to fotografia albo projektowanie czy architektura nie znam się XD

3. Ulubiony Film?

trudny wybór ,, próba ognia"

4. Jaka była dziś najokropniejsza lekcja w szkole?

hmmm religia bo ksiądz jest niemiły :c   ......  czekaj film to "próba OGNIOWA"

5. Kim Klocek bd w przyszłości? 

planowałam zostać przedszkolanką ale jeszcze nie jestem pewna

(- Interesujące....) 

- taa małe dzieci szybko się do mnie przywiązują

Dziutka:

1. Co miałaś dziś na śniadanie?

Nie jadam śniadania

2. Co robisz żeby się nie nudzić?

- Śpiewam : MIŁOŚĆ ROSNIE WOKÓŁ NAAAS W SPOKOJNA JASNĄ NOC NARESZCIE ŚWIAT ZACZYNA W ZGIDZIE ŻYĆ MAGICZNA CZUJĄC MOOC

 3. Z czym jesz naleśniki?

Z serkiem homogenizowanym

4. Ulubiony film? (pytanie jak od Klocka, ale warte zadania)

- Rok Pierwszy

5. A teraz szczerze... Pepsi czy Cola?

- Cola bo są tam fajne napiski


To już Koniec Mendowatych wywiadów, do zobaczyska
PS. W gimbazie jest zajebiście!

Nuta Na Dziś:


wtorek, 1 września 2015

"Przygoda" na chrzcinach i adijos Wakacjos ;(

Przygodę miałam jeszcze w sobotę, ale warto wspomnieć, zwłaszcza dlatego, że będzie mnie ona dręczyć przez kolejne dwa.... miesiące Nie owijam w bawełnę i przechodzę do sedna - po chrzcinach mojej kuzynki Lenki z Jasła, pojechaliśmy do restauracji na poczęstunek. Wszyscy wchodzili do środka, a ja wróciłam się jeszcze po telefon do auta. Miałam na sobie koturny, które były bardzo niskie (jakieś 2cm) ale za to meeega wąskie i krzywo mi się stanęło, gdy byłam na parkingu. Doszłam do samochodu i...bam! Film się urwał. Całe szczęście, że jeden z moich wujków wracał też po coś i w porę mnie złapał. Chwilkę później (a przynajmniej mi się zdaje że to była chwilka) otworzyłam na kilka sekund oczy i widziałam, że niesie mnie trzech innych wujków, ale nawet nie rozpoznałam który jest którym. Wtedy znowu straciłam przytomność. Gdy się ocknęłam siedziałam na krześle przed restauracją z okładem na karku, a wokół mnie wszyscy goście, kelnerka i właściciel lokalu Nie mogłam wstać, bo okropnie bolała mnie kostka w lewej nodze. Niektórzy uznali, że nic mi nie będzie, ale moja mama i tak wzięła mnie na izbę przyjęć w Jaśle. Tam lekarz wysłał mnie na prześwietlenie, a następnie powiedział, że jest to skręcenie stawu skokowego (kostki) i przerwanie ścięgna. Założyli mi szynę/ gips i zapisali zastrzyki Mam to nosić do 2 tygodni, ale muszę się zwalniać z W-F przez 2 miesiące dopóki kostka nie wydobrzeje

Dziś obchodzimy za to rocznicę.... corocznej śmierci wakacji. Dziś i tak przez (aż) 10 miesięcy ... A przede mną - gimba No cóż, przynajmniej tyle dobrego, że książki mamy darmowe... i że jeszcze ich nie przysłali   A teraz w imieniu wszystkich, którzy wraz ze mną trwają w żałobie za wakacjami, uroczyście żegnam lato Adijos Wakacjos! 




Nuta Na Dziś:  


wtorek, 18 sierpnia 2015

Wakacyjny szał - czyli pożegnalne wariacje

Jak wiecie - wakacje dobiegają końca. Nic nie stoi na drodze by zrobić coś nietypowego i szalonego. Dlatego też na pożegnanie lata co kilka dni będę zmieniać playlistę. Każda z innym motywem przewodnim. Każda oryginalnie dobrana. I każda warta posłuchania Pierwsze muzyka z seriali (bo ostatnio jakoś mi przypadła do gustu), potem rap (playlista z myślą o koleżance z ławki ), następnie coś repertuaru Bednarka, później Sylwii Grzeszczak i nwm co jeszcze bo chcę żeby mi starczyło na to wszystko czasu A teraz wyzwanie - zróbcie coś crazy! Wyraźcie siebie i pokażcie, że te wakacje są warte wspomnień! Sama odważyłam się zafarbować końcówki włosów na różowo (chociaż mama gadała że jestem jeszcze "za gówniara " na takie rzeczy), ale mimo tego jestem w pełni zadowolona 





NUTA  NA  DZIŚ   (Stare ale jare )