czwartek, 27 listopada 2014
Kramarki :>
25.11 - u nas odpust pierwszorzędny (św. Katarzyna to patronka naszego kościoła). Jak to zazwyczaj przyjechał gwóźdź programu......... kramy xD Mimo, że ten odpust jest ważniejszy to na odpust drugorzędny (26.08. - Matki Bożej) jest ich dużo, ale to duuużo więcej! Ostatnio to były przy sklepie obok kościoła 4 kramarki, na chodniku chyba ze 3 i nawet 2 przy drodze!!! Ledwie się mieścili, a teraz - 4 niewielkie stoiska. Kupiłam cukierki, watę cukrową i 2 bransoletki w jednym opakowaniu, co kosztowało mnie tylko 8 zł (nie zaliczając słodyczy xD ). Trochę późno o tym piszę, ale muszę przyznać, że zapomniałam :3 Wiem, głupio się nawet przyznawać, zwłaszcza, że mieliśmy wolne od szkoły :> Oki, ja kończę, jutro kartkówka z anglika, a chłopaki z gimnazjum jadą na zawody do Grabownicy. 3mam kciuki ;)
środa, 26 listopada 2014
Znowu Próbne???
Mam dość :P Co jakiś czas kolejne testy próbne i to jeszcze zdarzają się one coraz częściej. Z matmy - Ok. Polak - spoks, jakoś zniosę, ale z angielskim dostanę załamania nerwowego! Najgorsze słuchanie. Wypowiedzi umieszczone na płycie są wymawiane płynnie i szybko, więc nie wszystko da się zrozumieć. Kto w 6 klasie ten wie o co cho. Dziś doszło jeszcze uzupełnianie kart odpowiedzi. Jakbyśmy na sam test mieli za mało czasu... Ale ok - na to już nie narzekam, bo to w sumie najmniej ważne. Wiem jak na razie, że mam jeden podpunkt jednego z zadań z matmy źle. Na rysunku były 4 prostokąty,a odpowiedź była inna niż zaznaczyłam (dałam 50% a powinno było być 100%). Z pozostałych przedmiotów nic nie wiadomo. A teraz z innej beczki - zmieniam playlistę na blogu ☺ Będzie na niej m.in. Mrozu - "Poza logiką" i Ewelina Lisowska - "Na obcy ląd". Niektóre z kawałków z tej playlisty będą również na nowej (np. Enrique Iglesias - "Bailando"). Ale wracając do próbnych - mega się denerwuję *.*
niedziela, 23 listopada 2014
Po nieobecności...
Nie opisałam Wam długiego weekendu, czyli 8.11-11.11 i kilku innych dni, w których coś się wydarzyło. W sumie niewiele już pamiętam, ale powiem, że byłam na urodzinach mojej cioci Dominiki. Był też Paweł, Michasia (jej siostro) i Michał (chłopak Michasi). Siedzieliśmy tam od ok. 12.30-13.00 do ok. 20.00-20.20. W ostatni poniedziałek i wtorek nie było mnie w szkole. Kaszel, który teraz już prawie minął, był wtedy tak silny, że w nocy z soboty na niedzielę nie spałam do 5.30 rano! W nocy z niedzieli na poniedziałek do 3.00, a z poniedziałku na wtorek było już prawie OK :) W międzyczasie dowiedziałam się, że wróciły SKS-y :D Jutro pójdę, bo w końcu poniedziałek. A z innej beczki - strasznie boję się soboty 6.12. Jedziemy wtedy z Anią, Wiki, Karoliną i Maćkiem na II etap konkursu z przyrody. Czasu mamy już strasznie mało bo niecałe 2 tygodnie :( Co jeśli nie będę dobrze przygotowana? Niby uczę się i w ogóle, ale nadal myślę, że wiem za mało. Co jeśli dam ciała jak na konkursie z matmy? Podobno w 2 etapie odpada najwięcej uczestników :/ Mam też jeszcze jeden problem - powiedziałam naszemu zespołowi od gazetek klasowych, że zorganizuję wróżby, które miałam wyciąć z mojego magazynu H2O wystarczy kropla (czytałam je jak miałam 8-10 lat i po przeczytaniu były złożone na strychu). Szukałam tej gazety kilka dni i to po kilka godzin. Nie mam ani jednego egzemplarza a miałam ich mnóstwo! Jak ja teraz to powiem zespołowi? I to jeszcze jak sekretarz klasowy ... :/
czwartek, 20 listopada 2014
Ciekawy "W-F"
Miałam w tytule dać "wuefo-SKS" bo dziś był to nietypowy w-f. Już tłumaczę - podstawówka miała dziś dyskoteki (ja na nie nie chodzę, nie lubię, a i tak bym podpierała tylko ścianę) więc pan odwołał w-f, bo dziewczyny nie miałyby czasu na przygotowanie. Mimo to, powiedział też, że kto chce może zostać i to będzie to taki niby SKS. Zostało nas aż... 5, a nawet 4, bo Ania ma złamany palec. Było Super! Pierwsze rozgrzewka jak zwykle. Potem gra w "kwadrat" (kiedy indziej opowiem jak sie w to gra) a potem nowa dla nas zabawa- "Musi, nie musi" (zasady napisz w następnym poście). W ostatniej grze Ania mogła wziąć udział. Byłam ja, Kuku, Ania, Anita i Karolina. Musze kończyć, mama odgania mnie od kompa :( Bayo :*
środa, 12 listopada 2014
Od skakanki po test próbny
W piątek był strasznie męczący. Rano było spoko, był wf. Zapomniałam zwolnienia (dusi mnie kaszel), ale i tak "nie ćwiczyłam". Oprócz mnie "nie ćwiczyło" 8 osób. Dlaczego pisze " "? Bo wzięłyśmy skakanki, które wisiały na drabinkach i skakałyśmy po stronie gdzie nikt nie ćwiczy, ale tak aby nie rozwalić dekoracji na akademię z okazji Dnia Niepodległości. Podobno pod koniec w-f byłam bardziej czerwona niż ci co grali dodatkowo w kosza. Przychodzimy na górę na muzykę, a tu niespodzianka - testy próbne. Zaczęłam od matmy (były 2) i potem robiłam z polskiego. Te testy pisaliśmy przez 2 lekcje, czyli muzykę i polski, a gdy myśleliśmy, że to już koniec PETARDA!!! (Tak jakby powiedział Arek z MasterChefa) Trzeci próbny - tym razem angielski. Koszmar jakiś po prostu. Najgorsze słuchanie i uzupełnianie ze słuchanym tekstem. O dziwo dowiedziałam się dziś, że nasza klasa ma 60% z anglika. Z matmy brakło mi 1 punkt do 4. 1 punkt!!! Rozumiecie?!! 1 PUNKT! Z polaka jeszcze nie poprawione. Ciężki dzień, ale mieliśmy 4 dni zasłużonego wypoczynku, ale to opisze w następnym poście i przy okazji wytłumaczę dlaczego nie miałam czasu pisać przez weekend.
To blog mojej kuzynki. To jest extra! Pisze tak super, że normalnie umrzeć ze śmiechu można xD :
http://sarafochblog.blogspot.com/
To blog mojej kuzynki. To jest extra! Pisze tak super, że normalnie umrzeć ze śmiechu można xD :
http://sarafochblog.blogspot.com/
wtorek, 4 listopada 2014
Zamieszanie...
Pisałam, że nie byłam na SKS, no nie? I bardzo dobrze, bo nie jestem wmieszana w sprawę legginsów Wiktorii z 4 kl. Z opowiadania dziewczyn wynika, że spodnie leżały pierwsze na koźle (właściwie to na skrzynce, ale ma w sumie to samo zastosowanie), a potem, podczas meczu, po prostu zniknęły. Jej koleżanki z klasy pomagały jej szukać, ale nie było po nich nawet najmniejszego śladu. Po SKS znalazła je pani woźna rzucone na próg szatni. Wszyscy już jednak poszli i Dziutka wróciła w spodenkach do domu po 17.00! Jej mama przyszła nawet do pani dyrektor i jeśli nie znajdzie się sprawca... SKS-y zostaną zawieszone do końca roku. Kiepska sprawa. No to teraz trochę z innej beczki. Były dziś tak jak mówiłam 3 polskie, angielski i 2 przyrody. Na jednej przyrodzie pani przyniosła świeczkę, aby pokazać nam zjawisko konwencji, czyli w którą stronę jest płomień świecy u dołu okna, a w którą u góry. Było zadanie z tym na konkursie i dlatego pani się do tego odniosła. Wspinała się na biurko, a potem na parapet i to w... obcasach. Stała w oknie 1 piętra, które jest w szkole dość wysoko! Nadal mi szkoda, że nie było matmy. Chociaż pani przyłapała, że pomagałam Amelce w zadaniu domowym w ćwiczeniach po rozpoznała moje pismo -,- Chyba nic więcej takiego ciekawego ze szkoły, jak mi się coś przypomni to dopisze w następnym poście :) Pa :)
poniedziałek, 3 listopada 2014
Na dziś i jutro
Kolejny opuszczony SKS, a wszystko przez... kaszel! Głupota, a jednak przez dwie ostatnie noce nie mogłam przez nią spać :P Babcia mnie nie puściła, bo mogłabym przez to dostać zapalenia płuc :/ Jutro mamy pozmieniane lekcje. Zamiast polski, angielski, informatyka, przyroda, historia i matma będziemy mieć polski, angielski, 2 przyrody i jeszcze 2 polskie. Ale za to np. w czwartek (albo w środę) będziemy mieć 2 matmy :D Plecak mamy na jutro bardzo lekki. Wspominałam już o tym, że dostaliśmy się z Karolą, Wiki, Anią i Maćkiem do II etapu konkursu z przyrody? Pojawiły się już terminy. Jedziemy 6 grudnia. Ok, ja lecę, bo już późno, a poza tym psuje mi się chyba klawiatura.
sobota, 1 listopada 2014
Wszystkich Świętych
No tak - dziś Uroczystość Wszystkich Świętych. Obudziłam się nie wiem czemu dopiero około 10.00 i miałam zaledwie pół godziny żeby przygotować się i dotrzeć do kościoła. Kwiaty i znicze mama zaniosła wcześniej. W kościele widziałam Natalię z V, a potem szłyśmy razem na procesji. W domu posiedzieliśmy potem jakąś godzinkę i pojechaliśmy do Glinika Polskiego na grób mojego dziadka. Po drodze wymiotowałam ;P Zaświeciłyśmy znicza i resztę dnia spędziliśmy u babci z kuzynkami, ciociami i wujkami. Dowiedziałam się przy okazji, że około maja będę mieć kuzyna lub kuzynkę. Drogi były prawie puste, więc przejazd poszedł szybko. Po drodze wstąpiliśmy jeszcze do Tarnowca na groby dziadków mamy. W aucie okazało się, że Paweł zgubił telefon i dzwoniłam do cioci Bożeny czy nie został u babci, ale ona była już z wujkiem w drodze do Skalnika. Mama, ponieważ byliśmy jeszcze na parkingu, wyszła zadzwonić na numer Pawła, bo komórka mogła mu wypaść. Nie wypadła, a przynajmniej nie na cmentarzu, tylko w samochodzie. Była w szparze, między siedzeniem a drzwiami. Do domu wróciłam z bólem głowy i nie mogłam uwierzyć, że nie zwracałam w czasie jazdy <<ulga>> . Ok, ja idę oglądać TV - pa :)
Halloween
Wczoraj było bardzo teraz popularne - Halloween. Obchodzicie? Ja może nie świętuję tego jak Amerykanie, ale razem z Marleną przebierałyśmy się i jadłyśmy słodycze, czyli w sumie nic takiego xD Nie chodziłyśmy "po ludziach", ale podobno jej siostra - Natalka robiły tak z koleżanką. Ciekawe, czy im się udało? Po tych 4 postach naraz co pisałam w czwartek, nie chcę mi się zbyt dużo opisywać. Poza tym mam jeszcze do napisania dla Was drugiego posta o dzisiaj :) Pa ;*
Subskrybuj:
Posty (Atom)