sobota, 21 lutego 2015
To i owo
Siemka, trochę długo nie pisałam, ale tak jakoś nie było tematu :P Teraz w sumie też nie mam poza...jednym niezbyt wyjątkowym i kilkoma nieprzyjemnymi :((( Not to tak: wczoraj byłam u ortodontki po aparat, bo był w naprawie. Nic wyjątkowego. Potem byłam u babci, u cioci, a jeszcze przed wyjazdem byłam na 3 lekcjach w szkole, czyli na wf, muzyce i polskim. Szkoda, że zamiast muzyki nie było matmy,ale cóż ja nie ustalam planów lekcji :P A ta strasznie nie przyjemna sprawa to to, że dostałam 3 z kartkówki z matmy :'( Do tego mam do przerobienia 8 kartek z zadaniami z przyrody i 1 z matemy. W poniedziałek bd 3 polskie, bo pan oddaje technikę + nie mamy SKS. Jak na razie jestem pesymistycznie nastawiona na cały świat. Pewnie to przez koszmary które mam od tygodnia. Zaczęło się w sumie od nocy z piątku na sobotę, gdy miałam sen o gotowaniu zupy, a potem w nocy z soboty na niedzielę sen o krojeniu czerwonej cebuli do ogromnej szklanej miski. W następne noce miałam koszmary, które mam do teraz. Dziś budziłam się kilka razy, już tego wszystkiego nie zniosę. Może źle to nazywam, może nie "koszmary", to były po prostu przkre dla mnie sny, ale wolę nie pisać co w nich się działo. W każdym razie wszystkie mają związek ze szkołą itp. Chociaż... znajdzie się coś co nie jest "pesymistyczne". Wczoraj widziałam jak Mars, Wenus i Książyc znalazły się w jednej linii, chociaż dowiedziałam się o tym że to te planety a nie bardzo jasne gwiazdy (jak wówczas myślałam) dopiero 30 min później słuchając radia WAWA xD
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz