No, trochę długo mnie nie było, ale blog widzę nadal całkiem dobrze funkcjonuje :> A więc, w dużym skrócie napiszę o świętach i egzaminie.
Egzamin szóstoklasisty - szczerze mówiąc wcale nie był taki trudny jak sie wydawało, że bd. Szukając klucza odpowiedzi okazało się, że w teście, gdzie był połączony polski z matmą, miałam 2 błędy w zadaniach zamkniętych. Otwarte miałam wszystkie dobrze z matmy, ale z polaka nwm jak, bo to już nie zależy od klucza odpowiedzi. Z angielskiego w sumie nie patrzyłam jak poszedł.
W czwartek, a właściwie w Wielki Czwartek, mieliśmy już wolne. W Wielki Piątek, jak zawsze, droga krzyżowa i adoracja.W Wielką Sobotę święcenie koszyków,a potem msza. Nasz ksiądz jest w szpitalu i mamy 'zastępce' z Górek. Nasz wszystko robi w skrócie i wgl, z resztą wiecie jaki jest z postów Na lekcji religii i Prawie wakacje, więc niektórzy dziwili się, gdy ten z Górek czytał całą Mękę Pańską i jak długo odmawiał modlitwy. Msza wtedy trwała od 18.00 do ok. 20.30. Poszłam spać po obejrzeniu programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo", który trwa do 0.00. Była pełnia i zupełnie nie mogłam spać. Miałam iść na rezurekcję i gdy grali pobudkę (co roku o 5.10 ktoś ze strażaków jeździ i z playbacku puszcza graną na trąbce melodię - moim zdaniem fajna tradycja) wstałam jakby nigdy nic i jeszcze byłam budzić mamę. Na rezurekcji też nie chciało mi się spać. Nie mogło się obyć oczywiście bez orkiestry, strażaków i... petard. Taaa... petardy. Zawsze ktoś rzuci niewielką na łąkę po drugiej stronie schodów do kościoła. Na śniadaniu było spk, zajęłam się wyglądem stołu, a potem jedzeniem xD Po południu przyjechał wujek Lutek, ciocia Gosia, Michasia i Dominika. Wytrzymałam bez spania od soboty do wieczoru w niedzielę! Na Lany Poniedziałek, co w sumie nie jest nowością, zostałam oblana wodą i to kilkukrotnie. Na mszy byłam po popołudniu, bo nie chciało mi się wstawać na rano albo iść na sumę. W okolicy mamy teraz bardzo zmienną pogodę i wczoraj akurat gradem sypnęło, a ja na nogach prawie kilometr! Na całe szczęście okazało się, że idziemy do wujka, który był u nas poprzedniego dnia. Był też chłopak Michasi - Michał. Mama i Paweł wyszli wcześniej a ja siedziałam prawie do 20.30. Potem Michasia i Michał mnie odprowadzili.Dziś byłam na rolkach na chodniku po drugiej str drogi i chyba są już za małe, bo źle mi się jeździło i na koniec stłukłam sb tyłek :3 To by było na tyle. Jutro już szkoła, a dla mojej przyjaciółki Gosi - początek tygodniowej wycieczki szkolnej. Ja kończę ;) Gosia miłej wycieczki ;*
PS// W zakładce "Galeria" bdc mogli wkrótce oglądać foty z egzaminu i kilka zdj ze śniadania wielkanocnego xD
Ty petardo xD nie było cie tylko przez dwa dni niedziele i poniedziałek!!! A ty mówisz że cie długo nie było ;P
OdpowiedzUsuńp.s. czekam na zdjęcia ;3