niedziela, 23 listopada 2014
Po nieobecności...
Nie opisałam Wam długiego weekendu, czyli 8.11-11.11 i kilku innych dni, w których coś się wydarzyło. W sumie niewiele już pamiętam, ale powiem, że byłam na urodzinach mojej cioci Dominiki. Był też Paweł, Michasia (jej siostro) i Michał (chłopak Michasi). Siedzieliśmy tam od ok. 12.30-13.00 do ok. 20.00-20.20. W ostatni poniedziałek i wtorek nie było mnie w szkole. Kaszel, który teraz już prawie minął, był wtedy tak silny, że w nocy z soboty na niedzielę nie spałam do 5.30 rano! W nocy z niedzieli na poniedziałek do 3.00, a z poniedziałku na wtorek było już prawie OK :) W międzyczasie dowiedziałam się, że wróciły SKS-y :D Jutro pójdę, bo w końcu poniedziałek. A z innej beczki - strasznie boję się soboty 6.12. Jedziemy wtedy z Anią, Wiki, Karoliną i Maćkiem na II etap konkursu z przyrody. Czasu mamy już strasznie mało bo niecałe 2 tygodnie :( Co jeśli nie będę dobrze przygotowana? Niby uczę się i w ogóle, ale nadal myślę, że wiem za mało. Co jeśli dam ciała jak na konkursie z matmy? Podobno w 2 etapie odpada najwięcej uczestników :/ Mam też jeszcze jeden problem - powiedziałam naszemu zespołowi od gazetek klasowych, że zorganizuję wróżby, które miałam wyciąć z mojego magazynu H2O wystarczy kropla (czytałam je jak miałam 8-10 lat i po przeczytaniu były złożone na strychu). Szukałam tej gazety kilka dni i to po kilka godzin. Nie mam ani jednego egzemplarza a miałam ich mnóstwo! Jak ja teraz to powiem zespołowi? I to jeszcze jak sekretarz klasowy ... :/
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz