sobota, 13 grudnia 2014

Przedostatni tydzień przedświąteczny

Ciężki tydzień. Pełno wrażeń. Zero nudy. No... nudy tak tylko troszeczkę, bo nie ma dnia żeby się w ogóle nie nudzić przez chwilkę xD Poniedziałek wreszcie prawie normalny. Czemu prawie? Po pierwsze- brak lekcji dodatkowych, po drugie- mikołajki w szkole :)) ! Od Oli dostałam super prezent, mianowicie:
zestaw z C-THRU (zielony), Ferrero Rocher, świecący domek i mandarynki :D
Super, prawda? Ferrero nawet 2 dni nie minęło a już zjedzone było xD Izie dałam płyn do kąpieli (Avon, butelka w kształcie bałwanka), dezodorant, błyszczyk, mandarynki, pierniczki, mieszankę wedlowska, mikołaja z czekolady, mini mikołajka nadziewanego i chyba tyle bo nic więcej nie pamiętam. Potem na matmie byliśmy w 3 kl na angielskim, bo pani była robić zdjęcia w gimnazjum jak będą odpytywani itp. U nas sporo odpowiadał Maciek, który nie znał wzoru na pole równoległoboku ani na trapezu, ani na objętość prostopadłościanu i dostał prezent dopiero po 10 przykazaniach xD Za "Św. Mikołaja" był przebrany Filip z 2 g, który jest chłopakiem Amelki i panie mówiły, żeby ona odpowiadała na kolanach "świętego". Ja miałam wzór na pole trójkąta. Potem trasa:
szkoła->dom-> sklep-> szkoła (SKS)->dom
Pierwszy mecz poszedł mi strasznie, drugi ok, a trzeci całkiem dobrze. Wtorek- przygotowania do turniejów w kosza które miały być w środę, czyli nic wielkiego. Środa -> turnieje. Ja miałam nr 14, ale nie zagrałam niestety :'( A teraz skopiuję sobie ze str naszej szkoły, żeby nie mieć dużo pisania:
"90 młodych koszykarzy i koszykarek, dwie kategorie wiekowe (III-IV i V-VI SP), 6 miejscowości, 9 drużyn, 16 spotkań, Mikołaj rozdający cukierki, elfy i oczywiście wielkie emocje, tak w skrócie można opisać Gwiazdkowy Turniej Mini – Koszykówki".
Taa, emocje były na pewno ;) Ale za to w czwartek okazało się, że w szkole są wszy. Tak, właśnie mamy wszawicę. Ziemniak z reklamy NJU-mobile wygadał i przez niego mamy to całe "WSZYstko".  Za niedługo może pojawi się "człowiek-puszcza" (sarkazm). Masakra - wszy i tak przyszły do nas dość późno, bo były już w 7 miejscowościach, wśród których jest 3 sąsiednie, 3 niedalekie i 1 miasto, a dokładniej szkoły prywatne w tym mieście, w którym mieliśmy ten 2  etap, czyli w Krośnie. W piątek to tak - dziewczyny z gimnazjum miały zawody rejonowe w kosza i Aśka z 3 g skręciła nogę. Warto dodać, że nasze gimnazjalistki miały w tej dyscyplinie 4 miejsce w Polsce w 2013 roku i 6 w 2014 roku :D W domu po powrocie piekłam ciasto (szarlotkę z bananami ze strony:      http://www.ciasta.net/szarlotka-z-bananami.php    ) i gdy wszystko było gotowe i wsadziłam do piekarnika, ledwie minęło 10 min i zgasł prąd! 30 min go nie było i cud, że nie miałam zakalca i, że w ogóle się udał. Dziś nawet normalnie było, ale muszę iść, bo mama mnie odgania od kompa i jestem już zmęczona po całym tygodniu. Bayo :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz