niedziela, 22 marca 2015

Zaspało mi się xD

Wczoraj. Ja sobie śpię, dochodzi 9.00. Nagle budzi mnie mama:
- Wstawaj, Maciek przyszedł odpisać lekcje.
Pierwsza myśl "OMG jak ja mu się pokaże!!!". W piżamie, rozczochrana i nie umyta! Nie miałam czasu nic zrobić. Poszłam i dałam mu książki. On i Karolina byli na konkursie wiedzy pożarniczej, takim na jakim byłam ja w zeszłym roku. Oni byli w tym razem w Jabłonicy Polskiej. Ja wychodzę z pokoju, a Maciek:
- Chodź, chodź. Ja też chodzę po domu w piżamie.
Potem, gdy poszedł, jakoś się ogarnęłam. Ubrana, umyta stawiam wodę na herbatę i idę się czesać. Znowu ktoś puka. Idę do drzwi - Maciek.
- Przyniosłem książki. Fajny kot.
I wskazał na moją burą kotkę. Za nią leciał jeden krasy. Dobra, dzień minął. Dziś rano z kolei wstaję. Patrzę na zegarek - "O Boże 10.15!". W biegu się uczesałam, przebrałam i umyłam. śniadanie postanowiłam zjeść po powrocie. Patrzę na zegarek - 10:24. Nie miałam wyboru, mimo pochmurnego nieba siadam na rower i jadę do kościoła. Po mszy wychodzę, a na dworze... pada śnieg -,- Masakra jakaś! Nowy rower i cały mokry :P Jakoś wróciłam do domu i na Gorzkie Żale szłam już na nogach. Chyba w weekendy też bd ustawiać budziki xD

1 komentarz: