wtorek, 11 marca 2014

Po trzech tygodniach...

Jejku! Jak ja dawno nie pisałam! Muszę wszystko opisać, bo sporo się działo. Otóż w czwartek albo 6 lutego albo 13 (nie pamiętam dokładnie) wyrwałam zęba u dentystki w Brzozowie, czyli nic ciekawego. Nart już w ty roku nie będzie przez śnieg, którego nie było. Przez resztę lutego nie było niczego wyjątkowego. W marcu za to pierwszy raz na W-f zagraliśmy w piłkę ręczną. Od 4 klasy nie było żadnych gier po za siatką, koszem i zbijakiem, więc to było dla nas " nowością " . Był to poniedziałek. Jak zwykle mieliśmy 2 W-f  i tak jak zawsze na pierwszej lekcji kosz, a na drugiej wybieramy. Od początku roku gramy oprócz kosza tylko w 2 ognie. Usiadłyśmy na ławkach i pan powiedział żebyśmy dały propozycje. Był to jeden wielki gwar. Ktoś krzyczał siatkówka inny krzyczał 2 ognie, a mi przyszło do głowy coś innego.Potem było głosowanie.
Pan wymieniał  a my podnosiłyśmy ręce żeby oddać głos.Na pierwsze dwie gry nie było żadnych głosów, tylko na piłkę ręczną wszystkie ręce były w górze. Wczoraj była akademia na Dzień Kobiet. Zmieniło się też trochę ułożenie w klasie. Marlena siedzi teraz z Amelką,  Ola z Julką, a Ania z Natalką.W szkole grasuje  też kieszonkowiec i zabrał mi z kurtki kartę do telefonu za 5 zł i 6 zł w drobnych.Byłabym zapomniała,że w szkole był podróżnik z grupy "Trzask" i opowiadał o RPA. było super, a w zeszłym roku też przyjechał i opowiadał o Maroko. Postaram się pisać częściej na blogu. Przepraszam za długą nieobecność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz