wtorek, 4 listopada 2014

Zamieszanie...

Pisałam, że nie byłam na SKS, no nie? I bardzo dobrze, bo nie jestem wmieszana w sprawę legginsów Wiktorii z 4 kl. Z opowiadania dziewczyn wynika, że spodnie leżały pierwsze na koźle (właściwie to na skrzynce, ale ma w sumie to samo zastosowanie), a potem, podczas meczu, po prostu zniknęły. Jej koleżanki z klasy pomagały jej szukać, ale nie było po nich nawet najmniejszego śladu. Po SKS znalazła je pani woźna rzucone na próg szatni. Wszyscy już jednak poszli i Dziutka wróciła w spodenkach do domu po 17.00! Jej mama przyszła nawet do pani dyrektor i jeśli nie znajdzie się sprawca... SKS-y zostaną zawieszone do końca roku. Kiepska sprawa. No to teraz trochę z innej beczki. Były dziś tak jak mówiłam 3 polskie, angielski i 2 przyrody. Na jednej przyrodzie pani przyniosła świeczkę, aby pokazać nam zjawisko konwencji, czyli w którą stronę jest płomień świecy u dołu okna, a w którą u góry. Było zadanie z tym na konkursie i dlatego pani się do tego odniosła. Wspinała się na biurko, a potem na parapet i to w... obcasach. Stała w oknie 1 piętra, które jest w szkole dość wysoko! Nadal mi szkoda, że nie było matmy. Chociaż pani przyłapała, że pomagałam Amelce w zadaniu domowym w ćwiczeniach po rozpoznała moje pismo -,- Chyba nic więcej takiego ciekawego ze szkoły, jak mi się coś przypomni to dopisze w następnym poście :) Pa :)

2 komentarze:

  1. Jak mogli zawiesić SKS-y WHY?!?!?!?! Jak mogli?!?!?!? Że też musieji Dziudce leginsy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nam kiedyś zawiesili z siatki bo się źle zachowywali chłopacy byli za głośno i rozlewali mleko w szatni :((

    OdpowiedzUsuń