piątek, 10 stycznia 2014

Czyszczenie akwarium

Akwarium Tosi (klasowego żółwia) czyścimy codziennie. Ja mam "dyżur" w poniedziałki, ale przychodzę czasami też w piątki. Piątkowe zmiany są na 8.00 a w resztę dni są na 7.15. Choinkę mamy w niedzielę i kilka osób z mojej klasy  występuje w jasełkach (mnie siostra nie wzięła:(  ). Osoby te musiały iść na próbę i zostaliśmy z Anią, Olą, Marleną, 2 Natalkami i 2 Konradami w klasie. Ja i Ania zajęłyśmy się akwarium, ale tylko kończyłyśmy tą czynność, bo zanim reszta klasy poszła na tą próbę zdążyliśmy trochę zrobić. Ja z Anią podłączyłyśmy rzekomo umyty filtr i woda nie leciała przez fontannę, tylko coś brzęczało. Odruchowo wyłączyłam filtr z prądu. Razem poszłyśmy wszystko dokładnie umyć. Po powrocie z łazienki gdy podłączyłyśmy go znów i...woda pryskała przez fontannę do góry. Chciałyśmy to poprawić, a gdy przekręciłyśmy rurkę od fontanny wpadłyśmy na pomysł, że rurka ta nie musi iść dziurkami prosto w dół. Przekręciłyśmy go tak, by woda leciała łukiem na wysepkę. Potem poszłyśmy z Anią  umyć Tosię (myłam ją już wcześniej z Wiki [pseudonim Kuku-powstał z początku jej nazwiska], ale drugi raz nie zaszkodził). Mieliśmy na 9.00 więc mieliśmy resztę godziny wolnej. Na j.polskim poszliśmy do pracowni komputerowej i na technice też, bo nie było sensu zaczynać lekcji bez 7 osób. Potem na przerwie przed j.angielskim pani Iwona (od matmy) była nakarmić wybredną żółwicę kawałkami sparzonych piersi kurczaka. Tosia jest od pewnego czasu wybredna kiedyś lubiła krewetki a teraz jada tylko takie mięso.Na obiad jadłam pierogi jedne z jabłkami a na drugim talerzu ruskie. Z jabłkami były potrzepane cukrem a wśród nich znalazł się...jeden ruski. Blee... ruski z cukrem :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz