Wczoraj byłam na 10.00 w...SZKOLE. Pani Iwona pomyślała o ćwiczeniu działań z ułamkami.Mimo, że są ferie było całkiem fajnie (w szkole zawsze jest fajnie,przynajmniej tak myślę). Było nas 8:
-ja,
-Ania,
-Kuku,
-Marlena,
-Anita,
-2 Natalki
i Maciek.
Graliśmy w taką grę.Siedzieliśmy nad tym prawie dwie godz. Drugie takie spotkanie mamy w czwartek na 9.00, bo III gimnazjum ma z panią takie ćwiczenia o 10.00. Jeśli chodzi o Tosię to wszystko ok z pewnym wyjątkiem. Marla mówiła, że kiedy przyniosła to wszystko do domu okazało się, że grzałka pękła. Zaraz po przyjściu na zajęcia powiedziała o tym pani, a ta dała jej dwie grzałki, które miała od poprzednich właścicieli Tośki. Jedyna różnica jest taka, że nie ma na nich termometrów i przez to nie wyłączają się automatycznie tylko należy pilnować temperatury i w odpowiednim czasie wyłączać grzałki. Nic po za tym co wymieniłam się raczej nie wydarzyło. Jutro idę do dentysty na przegląd zębów. Świetna okazja na kupienie babci prezentu choć trochę spóźnionego, bo dziś złożyłam życzenia ale samej nie wolno mi wyjść kiedy mama jest w pracy, więc nie miałam prezentu :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz